
Aktualności
Wyprawy
Wycieczki
Zawody
Polecamy
O Nas
Goście
|
Z Sercem Alleycat - Łódź 2007
14 lipca, sobota
Zobacz także:
Galeria zdjęć Aras-Photo-Blog
Na start alleycata, który miał się odbyć przy Dworcu Fabrycznym przyjechaliśmy dość wcześnie. Nie byliśmy jednak pierwsi. Do rywalizacji zagrzewało się już pięciu zawodników...

Wśród rowerów dominowały ostre koła, czyli podstawowe narzędzie pracy kurieró rowerowych oraz typowo górskie egzemplarze.


Sądząc po kolekcji szprychówek na niektórych kołach, dla części startujących udział w tego typu zawodach to chyba rutyna. Chociaż, czy można mówić o rutynie w przypadku alleycatów...?


Zapisujemy się na listę startową, otrzymujemy szprychówki, ale organizatorzy nie żądają od nas wpisowego. To nowość. Jednak wkrótce po starcie okazuje się w czym rzecz. "TESCO GALERIA. Za kwotę wpisowego (lub więcej :)) zakup karmę dla psa lub kota i zawieź do schroniska przy ulicy Marmurowej 4". Wyjaśnia się zatem tytuł alleya. Po chwili ruszamy grupą w kierunku Galerii. Podobnie jak na zimowym alleycacie mam problem z przejechaniem na drugą stronę Piłsudskiego. Większość startujących przejeżdża ryzykownie, ale bez większych problemów. Mi natomiast dostaje się od kierowcy jednego z autobusów. W czołówce grupy jest na szczęście Paweł, który dostaje polecenie zakupu dwóch produktów.

Piłsudskiego, Niciarniana, Mazowiecka, Pomorska, Krokusowa, Janosika, Brzezińska. Tak, ta droga będzie najszybsza do schroniska. Wychodzi Paweł z Galerii, możemy więc jechać.

Po chwili mkniemy po wyznaczonych przeze mnie ulicach. Czy nie za szybkie tempo na początek? Na Janosika nie lubiany przez kurierów długi podjazd. Jesteśmy na Brzezińskiej. Z reklamówki wypada pudełko z karmą dla psów obijając się o asfalt. Na szczęście zawartość pozostała na swoim miejscu. Tempo może i mieliśmy szybkie, ale inni mieli jeszcze szybsze. Przy schronisku meldujemy się w połowie stawki. Tu otrzymujemy drugi manifest, składający się z trzech zadań. Jednym z nich jest odnalezienie kamienicy na Piotrkowskiej ze zdjęcia, które dołączone jest do zadań (foto poniżej). Podłączamy się do trzech rowerzystów i obieramy kierunek na Piotrkowską. Jak się później okaże nie była to najlepsza droga. Ale nie jest źle. Docieramy na wskazaną ulicę. Pozostaje jedynie odnalezienie kamienicy. Przejeżdżamy od Narutowicza do Nawrot. Żaden budynek nie przypomina nam jednak tego uwiecznionego na zdjęciu. Wyciągam po raz kolejny fotografię, by przyjrzeć się jej dokładniej.
Dopiero teraz widzę więcej szczegółów, na które wcześniej nie zwróciliśmy uwagi, przede wszystkim nawierzchnia ulicy; wyłożona jest charakterystyczną kostką z nazwiskami Łodzian. Zawracamy i po chwili mamy przed sobą poszukiwaną kamienicę.

Teraz postanawiamy sprawdzić rozkład jazdy na przystanku zlokalizowanym na Zielonej. Dokonujemy skomplikowanego obliczenia - numer kamienicy odjąć 103. 25. Vis a vis budynku z numerem 25 przy Zielonej odnajdujemy przystanek. "Po 13 minutach odjeżdża" - zwraca się do nas kobieta czekająca na tramwaj. A więc tak jak przypuszczaliśmy; część osób była już tu przed nami. Szybko zapisujemy odpowiedź i ruszamy na metę tego etapu. Znajdujemy ją przy przystanku na Piłsudskiego za Kopcińskiego. Tu otrzymujemy kolejny, trzeci już manifest. Do wykonania aż sześć zadań plus dotarcie do mety, która ma być gdzieś w Parku 3 Maja. Jako pierwszy cel wybieramy wiadukt na Tuwima przerzucony nad Kopcińskiego. Jak się później okaże niezbyt trafny wybór. Zadanie to policzenie filarów podtrzymujących konstrukcję wiaduktu.
48. Zapisukemy, ale szybko nie odjeżdżamy. Wyciągam z kieszeni koszulki trochę mokrą mapę i zastanawiamy się dość długo nad dalszym wariantem zaliczania punktów. Chyba za długo. Ale przynajmniej możemy teraz pewnie jechać bez zbędnych zatrzymywań. Podjeżdżamy do Manufaktury, a właściwie tylko Paweł. Ja notuję nazwę instytucji znajdującej się przy Legionów 27. Analizuję jeszcze chwilę mapę, ale przez ten czas Paweł nie nadjeżdża. W końcu jest, ale piekarni nie znalazł. Jedziemy więc jeszcze raz. Teraz bez problemu odnajdujemy szyld, z którego spisujemy założycieli piekarni. Następnie zjawiamy się na Skłodowskiej-Curie, by spisać repertuar Teatru LOGOS. Na Wólczańskiej przy Mickiewicza notujemy miejscowości, na które wskazuje postawiony w tym miejscu drogowskaz. Pozostaje jeszcze uzyskanie informacji o liczbie ławek na skwerze przy skrzyżowaniu Wólczańska/Skrzywana. Nie udaje mi się w szybkim tempie przekroczyć ruchliwej Mickiewicza. Paweł jest trochę szybszy, dlatego sam jedzie policzyć ławki.
Jak się okazało sztuk zero. Pozostało już tylko odnalezienie mety. Odnajdujemy ją bez trudu w Parku 3 Maja. Przyjeżdżamy jako czwarci, jednak wyprzedziło nas pięciu startujących.
Ciekawe czy dało by radę przejechać między tramwajami...?


Paweł próbuje swoich sił na ostrym.





Author: Piotrek
Powrót
|
kontakt e-mail:
Piotrek
Paweł
Anka
kontakt gg:
Piotrek (3409721)
Paweł (10208722)
Anka (4000148)








|