KTR BikeOrient

Aktualności Wyprawy Wycieczki Zawody Polecamy O Nas Goście

Opolszczyzna, Ziemia Kłodzka 3-9 sierpnia 2003


Dzień 1 (3 sierpnia, niedziela)

Przez Jurę do Borów Stobrawskich

Wyruszamy bardzo wcześnie. Jazda idzie nam bardzo sprawnie, co przyczynia się do tego, że w okolicach południa na licznikach mamy już po 100 km. Najciekawszym obszarem, przez który dzisiaj przejeżdżamy Załęczański Park Krajobrazowy. Można tutaj obejrzeć wiele ciekawych zjawisk krasowych. Zwiedzamy dwie jaskinie na Górze Zelce - "Niespodzianka" i "Za Kratą". Nieco ubrudzeni ruszamy niemiłosiernie piaszczystą drogą w kierunku Załęcza Wielkiego, miejscowości, od której wziął nazwę park krajobrazowy. Po kilkunastu kilometrach przekraczamy granicę woj. opolskiego. Zmiany w architekturze budynków są widoczne natychmiast. Większość budynków to przedwojenne obiekty, wybudowane przez Niemców, gdyż obszar ten należał do nich przed wojną. Mijamy Praszkę, Gorzów Śląski i najładniejszy Kluczbork. Wyjeżdżamy z miasta rozglądając się za miejscem na rozbicie namiotu. Nocujemy na skraju Borów Stobrawskich.

Przejechane: 172,6 km


Dzień 2 (4 sierpnia, poniedziałek)

Opolski Dolny Śląsk

Przed nami rozległy kompleks leśny Borów Stobrawskich. Mijamy kilka miejscowości, które zajmują śródleśne polany oraz szereg strumieni, będących najważniejszymi walorami przyrodniczymi tego obszaru. Teren jest dość płaski, jednak zupełnie płasko robi się w dolinie Odry. Przekraczamy rzekę i po niedługim czasie jesteśmy w Lewinie Brzeskim. Przekraczamy autostradę A4 i po niedługim czasie dojeżdżamy do Grodkowa. Tutaj robimy dłuższy postój połączony ze zjedzeniem pizzy w tutejszej restauracji. Pomimo upału dość szybko docieramy do Ziębic. W oddali majaczą już góry, ale widoczność pozostawia wiele do życzenia. W Kamieńcu Ząbkowickim próbujemy zwiedzić neogotycki zamek, jednak udaje nam się go obejrzeć jedynie z zewnątrz, gdyż obiekt należy do prywatnych właścicieli, którzy niechętnie przyjmują tam turystów. Jadąc wzdłuż Nysy Kłodzkiej docieramy do Barda. Wspinamy się na górę, mijając kapliczki kalwarii. Wśród zadrzewień postanawiamy rozbić namiot.

Przejechane: 142,6 km


Dzień 3 (5 sierpnia, wtorek)

Górski Prolog

W Bardzie znajduje się słynny przełom Nysy Kłodzkiej. Oznacza to dla nas dość ciężką i mozolną wspinaczkę, gdyż zamierzamy z tego miejsca wyjechać z doliny. Wcześniej jednak podziwiamy zabytki tego ładnego miasteczka. Wspinając się na główny grzbiet Gór Bardzkich, mijamy kalwarię. Przy Źródle MArii uzupełniamy wodą bidony. Z Bardzkiej Góry ograniczony widok na okolicę. Przejeżdżamy niebieskim szlakiem wygodnymi drogami leśnymi do asfaltu. Stąd długi zjazd przez Wojciechowice do Kłodzka. W tej stolicy regionu wartych uwagi jest kilka znaczących zabytków. Zwiedzamy tutejsze kościoły, przechodzimy trasą podziemną utworzoną pod ulicami miasta, a także odwiedzamy Twierdzę Główną, skąd rozpościerają się ładne widoki na okoliczne pasma górskie. ZRobimy sobie również przerwę na obiad (znowu pizza). Wyjeżdżamy z miasta, kierując się w stronę Gór Stołowych. Jazdę utrudnia pagórkowaty teren, z niewysokimi, ale licznymi wzniesieniami. Docieramy do Wambierzyc. Zwiedzamy kalwarię, bazylikę oraz ruchomą szopkę. Czerwonym szlakiem zmierzamy w kierunku Gór Stołowych. Po przekroczeniu granicy parku przesiadamy się na szlak żółty. Przeciskamy się pomiędzy piaskowcowymi skałami, tworzące tu charakterystyczne Skalne Grzyby. Gdy już jest prawie zupełnie ciemno, dojeżdżamy do Drogi Stu Zakrętów. Odpowiedniego miejsca na nocleg nie możemy znaleźć. W końcu decydujemy się na rozbicie namiotu na jednej z bocznych dróg leśnych.

Przejechane: 59,7 km


Dzień 4 (6 sierpnia, środa)

Zaczęły się schody

Drogą Stu Zakrętów jedziemy w stronę Szczelińca Wielkiego. Początkowo zamierzałem dojechać do parkingu, znajdującego się pod szczytem i stamtąd ruszyć na pieszo na górę, Paweł jednak przekonał nas do zaatakowania góry od strony północnej. Tutaj niestety nie ma gdzie zostawić rowerów. Wspinamy się więc z rowerami obładowanymi bagażami najpierw niebieskim szlakiem, później drogą zbudowaną ze schodów z wysokimi stopniami. Przeciskamy się między skałami i mozolnie posuwamy się do przodu. Na górze znajduje się bar. Dawniej było tu schronisko. Zostawiamy rowery i wyruszamy na spacer po korytarzach masywu Szczelińca o wysokości 919 m. Trasy tu wyznaczone są naprawdę malownicze. Całość uzupełniają ładne krajobrazy okolicy widoczne z krańcowych bloków skalnych masywu. Niestety zejście ze Szczelińca nie jest wcale łatwe i przyjemne. Wysokie stopnie trzeba pokonywać ostrożnie, przez co dźwiganie roweru z bagażami jest nieuniknione. Zejście utrudniają dodatkowo rzesze piechurów, którzy przemieszczają się w przeciwnym kierunku. W końcu docieramy do parkingu. Stąd zjazd przez Karłów na Lisią Przełęcz. Anka z Pawłem idą do ruin Fortu Karola. W Pobliżu przełęczy robimy popas. Poszukujemy również, z niezadawalającym skutkiem źródła. Wodę wprawdzie znajdujemy, jednak nie spełnia ona chyba norm, które pozwalałyby zaliczyć ją do nadających się do spożycia. Kolejny odcinek do Dusznik Zdroju postanowiłem uatrakcyjnić, poprzez wybranie wariantu przebiegającego zielonym szlakiem przez Łężyckie Skały. Wariant ten chyba nie wszystkim przypadł do gustu. A przecież droga, a właściwie ścieżka była przyjemna, gdyż prowadziła pośród wysokiej na ok. dwa metry roślinności. Udaje nam się dotrzeć do asfaltu, który szybko zaprowadza nas do Dusznik. Miasto to, podobnie jak wiele uzdrowisk, podzielone jest na dwie funkcjonalne części. Najpierw zwiedzamy część miejską z kościołem i oryginalnym Muzeum Papiernictwa, utworzonym w starym drewnianym młynie. Część uzdrowiskowa prezentuje się wyjątkowo ładnie. Korzystamy z możliwości napełnienia bidonów bardzo dobrą wodą mineralną. W parku rzesze kuracjuszy i innych turystów, których do odwiedzenia miasta z pewnością zachęcił odbywający się właśnie Festiwal Chopinowski. Wyjeżdżamy z miasta czerwonym szlakiem, co nie jest wcale łatwe, gdyż musimy pokonać znaczną różnicę wzniesień. Jesteśmy w Górach Orlickich. Docieramy do drogi asfaltowej, zwanej Drogą Orlicką. Namiot rozbijamy w pobliżu granicy z Czechami, na zboczu Granicznej Góry. Mamy stąd nieprzeciętny widok na okoliczne pasma górskie.

Przejechane: 35,6 km


Dzień 5 (7 sierpnia, czwartek)

Kotlina po raz drugi

Zjeżdżamy do Zieleńca. Chcąc dostać się do Rezerwatu Torfowisko pod Zieleńcem, wybieram drogę oznaczoną zielonym szlakiem. Kiepskie oznakowanie powoduję, że gubimy szlak. Prubujemy więc na azymut dostać się do drogi asfaltowej. Niestety bezskutecznie. Wszystkie drogi na przekór nie chcą nas doprowadzić do wybranego kierunku. W końcu nie widząc innej możliwości szybkiego dostania się do asfaltu, wybieram drogę przez las (właściwie to drogi tam nie było). Z mocno osłabionymi moralami, zwłaszcza u Pawła, docieramy do torfowiska. Mamy tu okazję podziwiać krajobraz niczym na Syberii. Tym sposobem znaleźliśmy się w Górach Bystrzyckich. Odnajdujemy Twarde Źródło i następnie bardzo dobrze utrzymanymi drogami leśnymi, co charakterystyczne dla tego pasma górskiego, docieramy do skraju lasu, mijając wcześniej pomnik Strażnik Wieczności. Ze skraju lasu rozległy widok na Kotlinę Kłodzką i górujący nad nią Masyw Śnieżnika. Bardzo długi zjazd do Bystrzycy. Szybko zwiedzamy miasto, przekraczamy Nysę Kłodzką i rozpoczynamy podjazd. Dojeżdżamy do granicy Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego, skąd czeka nas... podjazd, tym razem znacznie bardziej stromy. Na Igliczną (845 m), pomimo że nieco ją trawersujemy, zmuszeni jesteśmy pchać rowery. Na Szczycie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej. Stąd zjazd do Międzygórza. Największą atrakcją tej miejscowości jest jeden z większych sudeckich wodospadów - Wodospad Wilczki. Wykeżdżamy z miejscowości podążając za niebieskim szlakiem. Wyszukujemy miejsca na rozbicie namiotu, gdu na drodze staje nam duży paśnik wypełniony sianem. Już wiemy, gdzie dzisiaj zanocujemy.

Przejechane: 63,6 km


Dzień 6 (8 sierpnia, piątek)

Z gór nad jeziora

Naszym celem jest zdobycie najwyższego szczytu Masywu Śnieżnika - Śnieżki o wysokości 1425 m. Droga na górę nie jest tak stroma jak się spodziewaliśmy. Tak jest do schroniska. Od tego miejsca, szeroka szutrowa droga, ustępuje wąskiej ścieżce prowadzącej pośród skał i kosodrzewiny. Ze szczytu podziwiamy pełną panoramę okolicznych gór, w tym pobliski, nieco wyższy od Śnieżnika Pradziad. Do schroniska zjeżdżamy tą samą drogą. Przed nami bardzo długi zjazd do Stronia Śląskiego. Mijamy po drodze Kletno, miejscowość, w której znajduje się słynna Jaskinia Niedźwiedzia. Zwiedzamy Lądek Zdrój. Tutejsza woda nie przypada nam do gustu, więc dość szybko opuszczamy to uzdrowisko. Stąd już niedaleko do Przełęczy Lądeckiej. W tym miejscu przekraczamy granicę z Czechami. W Jaworniku opuszczamy ostatni masyw górski na naszej wycieczce - Góry Złote. W połowie drogi między Jawornikiem, a Paczkowem, znowu jesteśmy w Polsce. W samym Paczkowie warto zwiedzić tutejsze świątynie, a także obejrzeć zachowane niemal kompletnie mury miejskie. Bardzo ruchliwą drogą krajową wyjeżdżamy w kierunku Nysy. Po lewej stronie mijamy Jezioro Otmuchowskie, w którym korzystam z możliwości wykąpania się. Mijamy Otmuchów i przejeżdżamy wzdłuż brzegów kolejnego jeziora - Głębinowskiego. Na skraju pola, w pobliżu jeziora, rozbijamy namiot.

Przejechane: 86,5 km


Dzień 7 (9 sierpnia, sobota)

Nysa - Opole - Piotrków

Wstajemy bardzo wcześnie, chyba ok. 4. Jak się okazuje później, zbyt wcześnie. Dojeżdżamy do Nysy, zwiedzamy tamtejsze zabytki i oczekujemy na otwarcie sklepów. Jesteśmy niewyspani i z trudem przychodzi nam jazda w kierunku Opola. Mijamy takie miejscowości jak Łambinowice, Tułowice, Komprachcice. Przejeżdżamy przez Lasy Niemodlińskie i autostradę A4. W Opolu zwiedzamy ładną starówkę i oczekujemy na pociąg. "Oleńką" wracamy do Piotrkowa, a stamtąd rowerami do Żarnowicy.

Przejechane: 93,0 km


Podsumowanie

Przejechane: 653,6 km

W tym:

woj. dolnośląskie - 258,0 km (39,5%)
woj. opolskie - 246,0 km (37,6%)
woj. łódzkie - 135,4 km (20,7%)
Czechy - 14,2 km (2,2%)

Author: Piotrek


Powrót

kontakt e-mail:
Piotrek Paweł Anka

kontakt gg:
Piotrek (3409721)kontakt gg
Paweł (10208722)kontakt gg
Anka (4000148)kontakt gg


BikeOrient - Maraton Rowerowy na Orientację






bikeBoard - magazyn rowerowy




Airbike - więcej niż sklep rowerowy




Podróżnik.net - serwis ludzi ciekawych świata




Koło Roweru - wyprawy, turystyka, przygoda, sprzęt




Cykloid - Kalendarz Wypraw Rowerowych XXI wieku

Wrower - największy polski wortal rowerowy




CykloManiak.pl - o rowerach w Łodzi i nie tylko



Copyright © 2006-2008 BikerzyTour