KTR BikeOrient

Aktualności Wyprawy Wycieczki Zawody Polecamy O Nas Goście

Łódzki Maraton MTB - Łódź 2006


8 października, niedziela

Budzę się i spoglądam za okno. Ładna pogoda zachęca do udziału w dzisiejszym maratonie. Czekam na Pawła, który do miejsca startu ma około 60 km. Przywozi mi linkę, którą szybko montujemy do przedniej przerzutki. Stara trzymała się już tylko na włosku. Ruszamy spod akademika i po niedługim czasie jesteśmy na starcie maratonu nad stawami w Arturówku. Zgromadziła się już spora grupa rowerzystów Pytamy o nasze imienne numery. Niestety ich nie ma, więc bierzemy pierwsze z brzegu. Na starcie pojawiła się też Anka, ale niestety nie będzie brała udziału w rywalizacji. Nieco po godzinie 11 ruszamy. Początkowo wszyscy jadą w zwartym szyku, jednak po krótkim czasie peleton zaczyna się rozrywać. Ja i Paweł jedziemy blisko siebie, gdyż taki założyliśmy plan. Początek trochę niebezpieczny; sporo kurzu, trochę ciasno i szybkie zjazdy. Sytuacja zmienia się po wyjeździe z Lasu Łagiewnickiego. Od tej chwili jedziemy głównie w małych grupkach. Bezleśny pagórkowaty odcinek pokonujemy dość łatwo, ale to dopiero początek. Staramy się nie jechać sami, gdyż niezbyt dobrze znamy trasę. Na odcinku przez Las Dobieszkowski trochę odpoczywamy. Jedziemy za dwoma kolarzami, których tempo nam na to pozwala. Zjadam prawie całą czekoladę i piję dużo wody. Po przyjemnym odcinku leśnym mamy jeszcze więcej siły. Wyprzedzamy rowerzystów, za którymi jechaliśmy, za chwilę kolejnych. Mamy trochę problemy z orientacją, ale pomagają rywale. Wjeżdżamy w Las Janinowski. Mkniemy wśród bukowych drzew, mijając dwóch rowerzystów, którzy złapali gumę. Doganiamy dwóch zawodników, ale na tym nie poprzestajemy i dościgamy kolejnych. Jedziemy z nimi dłuższy odcinek, ale po chwili jeden z nich odpada. Wyjeżdżamy z lasu. W niedalekiej odległości spostrzegamy sylwetki kolarzy. To nasz następny cel. Dołączamy do nich i wspólnie tworzymy małą grupkę. Później co jakiś czas dościgamy pojedynczych kolarzy, którzy albo się do nas dołączają, albo zostają przez nas wyprzedzeni. Po jakimś czasie okazuje się, że zostaliśmy sami. Czyżby rywale nie wytrzymali tempa. Dołączamy więc do kolejnych rowerzystów tworząc kilkuosobową grupę. Po drodze wyprzedzamy jeszcze chyba dwóch kolarzy, a nasza grupa trochę maleje. Odcinek przez Arturówek pokonujemy w czwórkę. Niestety w pewnym momencie brakuje mi sił i Paweł wraz z innym zawodnikiem znika mi z pola widzenia. Nie do końca wiem którędy jechać. Za ulicą Wycieczkową niepotrzebnie pakuję się w las i wspinam na pagórek. Wyjeżdżam na parking. Dalszą drogę podpowiada nadjeżdżający kolarz. Jeszcze kawałek i wreszcie upragniona meta przy barze. Po wyścigu wręczenie nagród dla najlepszych zawodników i losowanie nagród wśród wszystkich uczestników. Wracamy do akademika, mijając po drodze zawodników zmierzających na metę, zdziwionych, że impreza już się zakończyła. Nareszcie mogę odpocząć, a Paweł ma jeszcze przed sobą ponad 50 km…
Ogólnie impreza była dobrze zorganizowana jak na nieoficjalny maraton. Można oczywiście narzekać, że trasa była słabo oznakowana i ci co jej nie znali mogli mieć duże problemy z odnalezieniem właściwej drogi, ale pomimo tego warto było wziąć udział. Pogoda wymarzona, trasa ciekawa, duża liczba uczestników. Nieoceniona okazała się moja i Pawła współpraca, a pozwolił na to podobny poziom wytrenowania. W takich warunkach rywalizacja to duża przyjemność, a wrażenia bardzo pozytywne.

Wyniki:

Paweł:
28 miejsce
Czas: 2 h 30min
średnia:

Piotrek:
31 miejsce
Czas: 2 h 32min
Średnia: 23,0 km/h

Author: Piotrek


Powrót

kontakt e-mail:
Piotrek Paweł Anka

kontakt gg:
Piotrek (3409721)kontakt gg
Paweł (10208722)kontakt gg
Anka (4000148)kontakt gg


BikeOrient - Maraton Rowerowy na Orientację






bikeBoard - magazyn rowerowy




Airbike - więcej niż sklep rowerowy




Podróżnik.net - serwis ludzi ciekawych świata




Koło Roweru - wyprawy, turystyka, przygoda, sprzęt




Cykloid - Kalendarz Wypraw Rowerowych XXI wieku

Wrower - największy polski wortal rowerowy




CykloManiak.pl - o rowerach w Łodzi i nie tylko



Copyright © 2006-2008 BikerzyTour